2015/08/09

Bazyliada.


Moje pierwsze dni po przylocie do Polski spędziłam w łóżku.

Słońce świeciło, wszyscy korzystali z uroków ogrodu, a ja akurat wtedy musiałam się rozchorować.
Siedzenie w domu nie okazało się takie złe, mogłam spędzać ten czas z Babcią, co zawsze jest dla mnie cenne i inspirujące. 
Wkrótce temperatura oszalała i termometr pokazywał ponad 30st. C w cieniu... i 50st. C w słońcu.
Dni nieznośnie gorące, w które poranny wypad rowerem na miasto musiał kończyć się powrotem do domu o 9.30, zanim żar zacznie lać się z nieba. Powietrze gorące jak płynna lawa, lepkie i gęste jak ciepły budyń, balsamiczne wieczory przynoszą wytchnienie, to czas kiedy można swobodnie oddychać.
Rekordowe upały (podobno ostatnie takie zanotowano w 1921r.) utrzymują się kolejny tydzień i chyba nie odejdą prędko. Jemy bardzo mało, lekko, pijemy ogromne ilości wody, mrożonej zielonej herbaty, zimnego rooibosa i kawy zbożowej. 
Dla odmiany zrobiłam bazyliadę - lemoniadę z bazylii. Rześka, aromatyczna, świeża, zaskakująca.
Popijaliśmy w cieniu orzecha, zajadając spaghetti z ręcznie robionym pesto.
Dziadek mówi, że ciekawy smak, nigdy czegoś takiego nie próbował. Na drugi dzień słyszę jak pyta w kuchni Babci czy "zostało jeszcze trochę tego zielonego do picia".

Także polecam!

Jeśli lubicie bazyliowe, nie wytrawne smaki, polecam również wspaniałe lody bazyliowe.






Bazyliada  - lemoniada bazyliowa


2 garście listków bazylii
1 1/2 cytryny, obranej ze skórki
dowolne "słodzidło"
woda filtrowana lub mineralna

Cytrynę pokroić w kostkę, zmiksować z bazylią i niewielką ilością wody, ok. 3/4 szkl.
Przecedzić przez gęste sitko, dodać ok. 1 1/2 l wody i dosłodzić do smaku, wedle uznania.
Podawać z kostkami lodu.

Smacznego!



5 komentarzy:

Avrea pisze...

na pewno pycha :)

Manufaktura Radości pisze...

Cudna!!!

tola pisze...

zrobię dziś! :)

Wiewióra pisze...

pysznie zielona :)

Fraszka pisze...

Podoba mi się Twoja Babcia i zwłaszcza Dziadek :-) Nie dane mi było cieszenie się babciami i dziadkami, szybko zmarli :-( Tym bardziej ciesz się ich obecnością jak najdłużej :-) Lemoniada do wypróbowania. Pozdrawiam z upalnych Mazur.